Co kazania Mikołaja z Kuzy mówią o jego filozofii?

 

Od kazania nie oczekuje się filozoficznej głębi. Wystarczy dobra egzegeza, trochę wskazań moralnych i parę przykładów z życia. Wyróżnia się zatem ten kaznodzieja, który wykazuje zainteresowanie problematyką filozoficzną. Tak jest w przypadku Mikołaja z Kuzy, który w swoich Sermones zawarł rozważania z zakresu metafizyki, antropologii czy etyki. Jego kazania stanowią jedną trzecią jego dorobku. Pisał je przez całe swoje dorosłe życie. Zachowały się dwieście dziewięćdziesiąt trzy kazania, które współcześnie wydane mieszczą się w ponad dwudziestu tomach.

Są to z pewnością teksty filozoficzne. Można je analizować, wskazując wątki neoplatońskie czy wyłuskując pojęcia z zakresu epistemologii i metafizyki. Jest w nich mnóstwo odniesień do innych pism Kuzańczyka, które rozwijają i wyjaśniają poruszane w Sermones zagadnienia. Znajomość O oświeconej niewiedzy czy Laika o umyśle pozwala zatem lepiej zrozumieć kazania. Zadano mi jednak ostatnio pytanie, czy nie można by odwrócić perspektywy i spróbować czytać owe stricte filozoficzne traktaty Kuzańczyka przez pryzmat Sermones. W ten sposób można by zbadać, na ile filozofia wpływa na kształt kazań, a na ile kazania wpływają na całą twórczość Mikołaja z Kuzy.

Dotychczas najczęściej oceniano myśl Mikołaja z Kuzy poprzez jego pisma systematyczne. Lecz do pełnej oceny to za mało. Trzeba jeszcze uwzględnić, jakże istotne, jego kazania. Nie tylko stanowią objętościowo największą część jego dorobku, lecz i merytorycznie otwierają nowe perspektywy: w kazaniach na pierwszym miejscu stoi aspekt teologiczny, a to rzuca nowe światło również na problematykę filozoficzną [Richard Heinzmann, „Filozofia średniowiecza”, Kęty 1999, s. 275-276].

Znalazłam trzy argumenty świadczące o tym, że Sermones mogą być punktem wyjścia dla zrozumienia myśli Kuzańczyka.

  1. Po pierwsze, twórczość pisarska Mikołaja z Kuzy zaczyna się właśnie od kazań. Najstarsze zachowane jego teksty to właśnie kazania z początku lat trzydziestych piętnastego wieku. Zanim Kuzańczyk wziął pióro, by napisać De concordantia catholica albo De docta ignorantia, miał za sobą przynajmniej kilkadziesiąt wygłoszonych kazań, w których zresztą pojawiają się już tematy i pojęcia filozoficzne.
  2. Po drugie, kazania są laboratorium dla filozoficznych idei Kuzańczyka (takiego sformułowania użył po raz pierwszy Volker Mertens). W Sermones pojawiają się idee, które później kardynał umieszczał w traktatach. Być może testował w ten sposób ich komunikowalność. A może po prostu coniedzielny obowiązek wymuszał na nim poszukiwanie coraz to nowych tematów, więc sięgał po te, nad którymi właśnie pracował. Skalę i charakter zależności pokazuje na przykład porównanie Sermo CCIV i De beryllo. W latach pięćdziesiątych Kuzańczyk pracował nad tekstem O berylu, gdzie rozwijał temat Bożej chwały. Chociaż praca nad traktatem wyjątkowo mu nie szła, już kilka lat przed zakończeniem dzieła głosił swoim diecezjanom kazania o gloria Dei. Pojawiały się w nich te same tematy, które później znalazły się w De beryllo: świat jako objawienie Bożej chwały, Boża chwała jako cel stworzenia czy szczególna rola człowieka w odczytaniu gloria Dei.
  3. Po trzecie, filozofia nie była dla Kuzańczyka czysto akademicką dyscypliną, ale raczej drogą, która ma prowadzić człowieka do zbawienia. Wiedza (scientia) jest często na tej drodze przeszkodą, gdyż wbija człowieka w pychę. Dlatego w twórczości Mikołaja z Kuzy szczególne miejsce zajmuje postać idioty, laika, człowieka niewykształconego, który jest reprezentantem prawdziwej mądrości. Tacy właśnie byli, przynajmniej po części, odbiorcy Kuzańczykowych kazań. To ich porównywał do biblijnej Samarytanki, przed którą Jezus odsłaniał tajemnice królestwa. Nic dziwnego zatem, że w kazaniach znalazły się „wielce tajemne i głębokie rzeczy” (secretissima atque profundissima).

Byłoby czymś sztucznym ostre rozdzielenie twórczości kaznodziejskiej i stricte filozoficznej Mikołaja z Kuzy. Obie wzajemnie się do siebie odwołują, przenikają się, a ich równoległa lektura ułatwia głębszą analizę myśli Mikołaja z Kuzy.

Skomentuj

Your email address will not be published.